Wiadomości:
Alkoholizm – po czym rozpoznać chorobę? - piątek, 18 maja 2012 13:22
Są wyniki kontroli z PCOiW w Ścinawie - piątek, 18 maja 2012 12:50
CZYM JEST I KOMU PRZYSŁUGUJE DYWIDENDA? - piątek, 18 maja 2012 11:04
Do Gogołowic - Co sobotę wsiądź na rower - piątek, 18 maja 2012 10:31
Cztery napady z nożem na banki - piątek, 18 maja 2012 10:21
Ubierz swój dom - piątek, 18 maja 2012 08:45
Śmiertelny wypadek w ZG Rudna - piątek, 18 maja 2012 08:38

Legendy PRL-u wiecznie żywe wśród nas

PDFDrukujEmail

Rozmaitości

altOpowiadają je ci, którzy byli obywatelami Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej oraz urodzeni po Obradach Okrągłego Stołu. Śmieszą nadal, mimo że mówią o czasach, w których nie zawsze było wesoło. W czym tkwi fenomen kawałów o PRL-u dwadzieścia jeden lat po upadku systemu komunistycznego?

To jakieś science fiction!

Urodziłam się w Wolnej Polsce i jak większość moich znajomych czasy PRL-u znam jedynie z książek, filmów i opowiadań. Kawały o tamtej rzeczywistości są dla nas śmieszne, jednak żartujemy z czasów, o których nie mamy pojęcia. Wspomnienia komunizmu brzmią jak wymyślone historie bujnej wyobraźni.
- Lubię oglądać stare polskie filmy o absurdach PRL-u, są jak o innym świecie– mówi jeden z moich znajomych. W czasie, gdy upadł stary system, miał trzy lata. – Nie pamiętam tamtej Polski, dlatego ciężko mi ją zrozumieć.

Pod tą opinią podpisała by się zapewne większość osób naszych żaków nie pamiętających epoki komunizmu, jedną z nich jest zapewne studentka pedagogiki urodzona w 1989 roku :
- w dobie zakupów przez Internet, galerii handlowych i marketów, w których można kupić produkty z drugiego końca świata ciężko sobie wyobrazić, że jeszcze jakiś czas temu w sklepach na półkach stał ocet, pomarańcze stanowiły luksus a wszystko było na kartki.
-wytłumaczcie mi jak to możliwe, aby papier toaletowy był towarem deficytowym? Przecież to jakiś kosmos, o co w ogóle chodzi? Bary mleczne, alkohol od godziny 13, zgoda milicji na posiadanie talerzy telewizyjnych, majówki na kocyku - paranoja! Jak szczytem marzeń może być Maluch czy wczasy w Bułgarii, to jakieś science fiction? - Mówi dwudziestojednoletni student informatyki.

Te śmieszne czasy to tragiczna rzeczywistość?
O PRL-u inaczej myślą i mówią ci, którzy cienie i blaski tego systemu pamiętają z autopsji. Opowiadane żarty opisywały rzeczywistość, w której przyszło im żyć. Czy naprawdę było, z czego się śmiać?
- PRL to nie były dobre czasy– mówi Pan Janusz- puste pułki, cezura, nieustanna kontrola życia, myśli i wszystkiego, co tylko było możliwe. Żarty to jedyne, co zwykłym ludziom wtedy pozostało, one scalały tłumy gdyż żartowaliśmy z tego samego. Pamiętaj, że wszystko z czasem nabierało nowego znaczenia, gdy stało się w kolejkach na mrozie i czekało na towar, o którym nie widomo było nic więcej poza tym, że będzie dostępny nikomu nie było do śmiechu.

Nie wszyscy podzielają zdanie Pana Janusza, Pani Maria ma ta ten temat odmienne poglądy. -Teraz wcale nie jest dobrze, bo dobrze to było za Gierka! Praca była? Jeść też było co. Chuligaństwa nie było, ławeczki stały w parkach, człowiek czuł się bezpiecznie. Teraz to strach z domu wyjść, to jest ta wasza Wolna Polska. Ludzie nigdy nie będą zadowoleni. Ja za Gierka to byłam bardzo szczęśliwa!
- To jest jakaś rozpusta, do czego ta młodzież dzisiejsza zmierza to przecież głowa mała! Jakieś piwo w parku, przeklinanie, że uszy więdną i te dziewczyny młode jak ladacznice! Jak ja byłam panną, to jak chłopak podjechał na disco pod remizę rowerem to znaczyło, że zaradny i schludny, bo nogawkę od garnituru miał klamerkami podpiętą, aby się nie brudziła. A jak oranżadę kupił to, to już znaczy, że poważnie o dziewczynie myślał, albo jak postawił watę cukrową to już w ogóle. Ale wcale nikt z nim za tą watę rozpusty nie uprawiał – Mówi jedna starsza Pani, która pamięta czasy komunizmu
- Jesteś młoda, masz Internet, telewizje, radio, gazetkę to możesz sobie kupić nawet zagraniczną –mówi Pan Jan- Kiedyś informacją godną uwagi były pomarańcze, które płynęły statkiem na święta.

Co śmieszyło, śmieszy i śmieszyć będzie?

PRL-owski dowcip nie powstał w próżni, wyśmiewał system, władzę, codzienność. Był reakcją na rzeczywistość. Refleksyjną, ale i odważną, gdyż obarczoną możliwością trafienia za kratki. Władza, przywódcy, rząd, działacze partyjny, przyjaźń polsko-radziecka, puste półki, codzienne życie w PRL, wszechobecne kawały o bacy, Wąchocku (miejscowość zyskała sławę dzięki dowcipom, w których była uosobieniem wiejskich warunków), czy Polaku, Rusku i Niemcu. Zbliżamy się już ku końcowi. Jestem jednak w pełni świadoma, że nie zakończę tego artykułu z taką gracją, z jaką Joanna Szczepkowska zakończyła symbolicznie komunizm w Polsce. Na pocieszenie i na wspomnienie pozostawiam Was drodzy czytelnicy kilka nieśmiertelnych kawałów.

*Jaka jest różnica między dzielnym wojakiem Szwejkiem a Edwardem Gierkiem?
Dzielny Wojak Szwejk był cwaniakiem,a udawał głupka, a Gierek… nie służył w austriackim wojsku.

*Spotyka się dwóch kibiców sportowych. Jeden z nich mówi:
- Wiesz Pan jak teraz wygląda mecz po Polsku?
- No chyba normalnie, jak każdy inny.
- Nie bo my mamy Gierka w bramce, rząd w obronie, naród w ataku…

*Są dwie drogi do komunizmu : Droga Lenina i droga… wędlina

*Lekcja historii. Pani pyta uczniów:
-drogie dzieci, które powstanie było najbardziej nieudane w historii Polski?
-Powstanie Polski Ludowej

*Z pamiętnika komunisty :
Pierwszy dzień : włączam radio – Lenin.
Drugi dzień: włączam radio – Lenin
Trzeci dzień: włączam radio – Lenin.
Czwarty dzień: włączam radio – Lenin
Piąty dzień : boję się otworzyć konserwę.

*Dziennikarka rozmawiała z przechodniem:
- Towarzyszu, czy pracowałbyś dla Solidarności?
- Oj nie !
- A dla rządu?
-Oj tak!
-A dla partii?
- Dla partii pracowałbym dniami i nocami, w niedziele i święta, z pełnym oddaniem, zaangażowaniem i poświeceniem.
- To piękna postawa obywatelu, powiedz, kim jesteś z zawodu? – pyta dziennikarka
-grabarzem…

* Milicjant zatrzymuje studenta, legitymuje go.
-Ooo, widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy – zgadza się student.
- A opieprzmy się!
-Tak, opieprzamy się – przytakuje student
-Studiujemy?
-Nie, tylko ja studiuję.

*Po rozprawie prokurator, zataczając się ze śmiechu, wpada do pokoju, w którym siedzą jego koledzy po fachu.
-Co cię tak rozbawiło? - pytają
-Genialny kawał polityczny.
-Opowiedz.
-Nie mogę. Przed chwilą właśnie za ten dowcip zażądałem pięć lat.

Żarty pochodzą z książki „Dowcipy PRL-u”
Zdjęcie do artykułu pochodzi ze strony www.legendy-prl.pl


Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    StumbleUpon    Newsvine

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.


Reklama




Video

Facebook