Wiadomości:
Alkoholizm – po czym rozpoznać chorobę? - piątek, 18 maja 2012 13:22
Są wyniki kontroli z PCOiW w Ścinawie - piątek, 18 maja 2012 12:50
CZYM JEST I KOMU PRZYSŁUGUJE DYWIDENDA? - piątek, 18 maja 2012 11:04
Do Gogołowic - Co sobotę wsiądź na rower - piątek, 18 maja 2012 10:31
Cztery napady z nożem na banki - piątek, 18 maja 2012 10:21
Ubierz swój dom - piątek, 18 maja 2012 08:45
Śmiertelny wypadek w ZG Rudna - piątek, 18 maja 2012 08:38

Okiem radnego - czyli relacja z ostatniej sesji Rady Miejskiej w Lubinie

PDFDrukujEmail

Lubin

altSprawność i szybkość, to ważne elementy w działalności samorządu. Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Lubinie przebiegała sprawnie, szybko i praktycznie bez dyskusji. Projekty uchwał w części przygotowane z obszernym uzasadnieniem, rozwiewającym ewentualne niejasności i wątpliwości, to rzecz godna pochwały względem osób przygotowujących materiały.

22 lutego 2012 roku

Obrady rozpoczęto od projektu uchwały w sprawie lokalizacji kasyna gry w Lubinie. Zapewne dla części mieszkańców sprawa jest nieznana i może wydać się dziwna. Niewiele osób wie, że w Lubinie funkcjonuje salon gier, którego właściciel stara się o koncesję na prowadzenie kasyna. Aby uzyskać koncesję na tego typu działalność potrzebna jest pozytywna opinia samorządu. Rada poprzedniej kadencji wyraziła pozytywna opinię w tej sprawie, lecz firma musiała ponownie zwrócić się do Rady Miejskiej z uwagi na zmianę lokalizacji. Uchwałę przyjęto bez dyskusji i osobiście uważam, że bezpieczniejszą formą jest prowadzenie profesjonalnego, koncesjonowanego kasyna, które podlega kontroli i jasnym zasadom. Co ważniejsze nieletni nie mają wstępu do takiego obiektu. Wolę taką formę aniżeli automaty hazardowe, rozrzucone w różnych punktach miasta, do których bez kontroli mają dostęp nasze dzieci.

Kolejny punkt porządku obrad, to oświadczenie w sprawie poparcia obywatelskiego projektu ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego - podatku potocznie zwanym „janosikowym”, który płacą lepiej sytuowane samorządy na rzecz „biedniejszych” jednostek samorządu terytorialnego. Omawiany projekt w mniejszym stopniu dotyczy Lubina, który z tego tytuł rocznie płaci ok. 200 tysięcy podatku, lecz w mojej ocenie zawiera istotne zmiany, które zmotywują dotowane samorządy do inicjatywy. Dzisiaj „biedniejsze” gminy otrzymują dotację, którą przeznaczają według własnych potrzeb i najczęściej jest ona „przejadana”. Projekt mówi o finansowaniu inicjatyw pobudzających rozwój i w mojej ocenie jest to właściwa droga. Podzieliłem się z radnymi swoją oceną powyższego zagadnienia i wraz z radymi „Porozumienia Samorządowego” poparliśmy tą inicjatywę.

Dwa kolejne projekty uchwał dotyczyły sporu Gminy Lubin z Wojewodą, dot. planów zagospodarowania przestrzennego. Radni przychylili się do stanowiska Prezydenta Lubina i spór rozstrzygnie sąd administracyjny.
Nie było też dyskusji w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu Osiedla „Przylesie”, który doprecyzował zapisy dot. wysokości zabudowy w niektórych częściach osiedla.

Trzy kolejne projekty uchwał związane były ze zmianami programowymi nauczania zawodowego w kilku placówkach ponadgimnazjalnych w naszym mieście. Z informacji uzyskanych od urzędników magistratu wynika, że chodzi o wydłużenie okresu kształcenia zawodowego z dwóch do trzech lat. To oczywiście w dużym uproszczeniu wyjaśnienie tego zagadnienia. Uchwały większością głosów zostały przyjęte.

Jak zwykle ostatnim punktem porządku obrad były interpelacje. Po raz piąty złożyłem interpelację do Prezydenta w sprawie zatrudnionych w urzędzie doradców i asystentów. W ten sprawie od października 2011 roku wnioskuję do Prezydenta Raczyńskiego o informację dot. ilości doradców, zakresy ich obowiązków i wysokości kosztów ponoszonych przez mieszkańców z tytułu zatrudnienia tych „ekspertów”. Prezydent od lat „karmi” nas sloganami o rzekomych oszczędnościach, które wynikają z braku zatrudnienia prezydenckich zastępców. Jednak nie ujawnia ile kosztują mieszkańców „eksperci” zatrudnieni na stanowiskach doradczych i asystenckich. Nasuwa się pytanie dlaczego Prezydent Lubina ukrywa informacje na ten temat? Czy ci fachowcy czasami nie kosztują więcej aniżeli wiceprezydenci? A może chodzi o to, że zarobki wiceprezydentów byłyby jawne, natomiast doradców i asystentów niekoniecznie.

Ponadto złożyłem kolejną interpelację w sprawie likwidacji Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Wczesnej Terapii Uzależnień, który w ubiegłym roku został zlikwidowany, a mieścił się przy ul. Parkowej. Pytam bezskutecznie między innymi o losy 36 osób, które były zatrudnione w tej instytucji. Od pięciu miesięcy Pan Prezydent nie potrafi mi odpowiedzieć na proste pytania. Należy dodać, że nie pytam Pana Prezydenta o jego prywatne sprawy, lecz o zagadnienia związane z funkcjonowaniem samorządu.
Złożyłem również drugi raz z rzędu interpelację w sprawie rozstrzygniętego przetargu na usługi prawnicze. W Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Lubinie znajduje się informacja o zamiarze Pana Prezydenta zawarcia umowy dot. świadczenia usług prawniczych polegających na wykonaniu zastępstwa procesowego przed organami administracyjnymi i sądowymi oraz doradztwie prawnym w zakresie zastępstwa procesowego.

Z ogłoszenia wynika, że powyższe postępowanie prowadzone było w trybie zamówienia z wolnej ręki, wyłaniając firmę z Warszawy. Wartość zamówienia opiewa na niebagatelną kwotę 911340 zł brutto. W interpelacji pytam Pana Prezydenta w jakich konkretnie procesach i przed jakimi organami powyższa firma będzie reprezentowała Gminę Miejską Lubin. Jak będzie zapisana w umowie kwestia płatności za powyższą usługę. Czy będzie uzależniona od wyniku reprezentacji. Na jakiej podstawie wyliczono wartość usługi? Jestem daleki od snucia teorii spiskowych, lecz budzi niepokój, że prezydent nie chce wytłumaczyć i uzasadnić wydatkowanie tak ogromnej sumy. Być może jest to uzasadnione, a postawa Prezydenta niepotrzebnie podsyca nieufność do jego poczynań. Osobiście przyzwyczaiłem się do ignorancji Pana Prezydenta i jego otoczenia względem mojej osoby. Należy jednak pamiętać, że jestem radnym, który uzyskał mandat zaufania od mieszkańców w demokratycznych wyborach, tak samo jak Prezydent. Ignorując mnie, tak naprawdę

Pan Prezydent ignoruje mieszkańców, którym należy się informacja jak zarządza naszym wspólnym majątkiem.
Na tych przykładach widać wyraźnie stosunek Prezydenta do obowiązujących przepisów, w myśl których Prezydent jest zobowiązany do odpowiedzi w terminach ustawowych. Zgodnie z Statutem Miasta Lubina Pan Prezydent powinien odpowiedzieć w terminie 14 dni, a odpowiedzi brak od pięciu miesięcy. Nie od dziś wiadomo, że Pan Prezydent ma specyficzne podejście do prawa. Arogancja Prezydenta w tym zakresie jest powszechnie znana, lecz czy akceptowana społecznie? Ocenę stylu pracy Prezydenta Raczyńskiego zostawiam Państwu.

http://www.olszowiak.pl

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    StumbleUpon    Newsvine

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze umieszczane przez użytkowników i gości portalu są ich osobistą opinią. Redakcja oraz właściciele portalu nie biorą odpowiedzialności za komentarze odwiedzających.


Reklama




Video

Facebook