Polityka władz względem ludności, oraz zabytkowej infrastruktury w latach 1945 - 1989.
sobota, 11 lutego 2012 12:10
Historia
Aby oddać sytuację polityczną regionu dzisiejszej Gminy Lubin w latach 1945-1989 trzeba cofnąć się aż do roku 1933. W tym roku do władzy w Niemczech doszedł Adolf Hitler, a, że region Dolnego Śląska należał ówcześnie do Rzeszy Niemieckiej tutejszych mieszkańców ucieszyły składane zapewnienia władz centralnych, że najbliższe lata zapewnią rewolucyjny, niespotykany dotąd (tak zapewniał sam Hitler), rozwój przemysłowy dolnośląskich obszarów. Nie stało się tak. Do momentu wybuch II wojny światowej Lubin i inne miasta rozwijały się organicznie, a podstawą gospodarki było tradycyjnie rolnictwo. „Dopiero po podbiciu Polski i przesunięciu granic Rzeszy na linię Bugu nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu zbrojeniowego(…). Do takich miejscowości należały m.in. pobliski Chocianów (silniki lotnicze, żeliwne korpusy pocisków moździerzowych i granatów ręcznych), Duninów (amunicja), Przemków (korpusy pocisków artyleryjskich i bomb lotniczych) oraz wiele innych. Również lubińska fabryka mechanizmów fortepianowych przestawiona została na produkcję wojenną- wyrabiano tutaj m.in. kolby i łoża karabinowe”.
Rok 1945 i klęska wojsk III Rzeszy oraz nowy układ Europy po wielu wiekach przywrócił Dolny Śląsk Polsce, choć Polsce z nowym ustrojem politycznym- Polskiej Republice Ludowej.. Obraz Gminy Lubin po 9.II.1945 ( data wyzwolenia Lubina z okupacji hitlerowskiej) był, jaki i w innych regionach, przez które przetoczyła się machina wojenna opłakany. Infrastruktura samego Lubina została mocno zniszczona. „ Różne źródła wskazują na 70-85% zniszczenia substancji miasta. Według danych niemieckich zniszczono wówczas 490 obiektów, z czego 40% zostało całkowicie zburzonych. Wiele zabytkowych budowli leżało w gruzach. Wkrótce nastąpiła dalsza dewastacja.”
Zniszczenia substancji budowlanej po wojnie wynikały oczywiście z wielu czynników, które zmieniały się na przestrzeni mijających lat. Wspólnym mianownikiem, w jednak daleko oddalonym od ośrodków władzy, Lubinie i jego najbliższej okolicy, było całkowite marginalizowanie znaczenia pozostawionych przez potomnych zabytków i traktowanie ich, jako źródła szybkiego wzbogacenia, poprzez splądrowanie i rozgrabienie.
W początkowym okresie zniszczeń dokonywały pospołu, napływowi, na zdobyczne ziemie Polacy, jak i okupująca te tereny zwycięska Armia Czerwona. Obie grupy w pierwszych latach po wojnie traktowały Ziemie Odzyskane, jako obszary, na których możliwe, że nie utrzymają się zbyt długo, więc należy je należycie „szabrować”. Samo słowo „szabrownicy” do końca lat 70-tych, a nawet początku lat 80-tych funkcjonowało, jako synonim grabieży wszelakiego, bezpańskiego dobra.
W Lubinie, i w wielu okolicznych miejscowościach rozlokowały swe kwatery zwycięskie wojska radzieckie. W Lubinie Rosjanie zajęli kluczowe i największe obiekty, „a głównie zespół koszarowy, przy Bredow Str. ( obecnie ul. Kościuszki), obiekty byłego szpitala psychiatrycznego przy Hindenburg Str. (obecnie teren KGHM) (…).”

Koszary von Bredow, obecnie Zespół Szkół, ul. Kościuszki, Lubin
Niezmiernie ciekawa wydaje się być jeszcze do niedawna mało znana historia lubińskiego Szpitala Psychiatrycznego. Pisałem o tym w Indeksie na UZZM, oraz na swoim blogu. Powstanie tychże artykułów było inspiracją do powstania filmu, zrealizowanego przez TV Regionalną w Lubinie, w ramach cyklu „Na szlakach historii” w 2010 roku, z pełnym wykorzystaniem tekstu, co jest ujęte w napisach końcowych.

Panorama lubińskiego szpitala, dziś siedziba zarządy KGHM - rok 1909
Polska władza w okolicach Lubina konstytuowała się z wielkim trudem. Niepewni dnia jutrzejszego przyjezdni, nawet sprawujący władzę, bardziej na względzie mieli dobro własne niż powierzone im placówki. Znamiennym, dziś powiedzielibyśmy haniebnym tego przykładem, jest jeden z pierwszych burmistrzów Lubina -Józef Pietras. „ Po 10 dniach sprawowania władzy i „szabru” wyjechał ze „zdobyczą” w rodzinne strony.”
Nie był to odosobniony przypadek, podobnie uczynił pierwszy lubiński starosta Jerzy Garncarczyk, który wyładowanym po brzegi samochodem wrócił w rodzinne kieleckie strony.
Jeszcze gorzej sytuacja miała się w regionach typowo wiejskich. Tutaj częstokroć nie docierała pierwsza polska władza komunistyczna, starając się jednak w pierwszej kolejności zapanować nad większymi miejscowościami, więc grasowały całe bandy rzezimieszków, których jedynym celem było grabienie, palenie, niszczenie wszystkiego, co tylko wpadło im w ręce.
Ponadto przez szereg miesięcy po wojnie w wielu okolicznych wsiach nadal mieszkała ludność pochodzenia niemieckiego, gdyż cała akcja wysiedleńcza została zakończona dopiero na przełomie lat 1946/47.
Jednocześnie systematycznie trwała akcja osadnicza, której w początkowym okresie problemem była właśnie zniszczona substancja wiejska i miejska, a w związku z tym brakowało dla przesiedleńców i dla „repatriantów” ze wschodu miejsc do zamieszkania.
Zaznaczmy, że Władza Centralna po 1945, w akcji zasiedleńczej, dzieliła Polaków przybywających na „Ziemie Odzyskane”, jak oficjalnie nazywano Dolny Śląsk, na osoby mieszkające dotychczas na terenie przedwojennej Polski, a zmieniających miejsce zamieszkania na przesiedleńców i, na „repatriantów”, czyli osoby, z tzw. Kresów. Czyli Ziem zajętych po II Wojnie Światowej przez ZSRR- Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.
Krótko podsumowując zmiany polskich granic po zakończeniu II wojny światowej, zauważmy, że pomimo uzyskania tzw. Ziem Zachodnich (Opolszczyznę, Dolny Śląsk, Ziemię Lubuską, Pomorze Zachodnie i Środkowe, część Prus Wschodnich), jednocześnie straciliśmy na rzecz ZSRR część Litwy, Podlasia, Polesia, Podola i Podkarpacia. Bilans tej “transakcji” okazał się dla nas niezbyt korzystny – powierzchnia kraju zmniejszyła się o około 75 tys. km2, czyli o blisko 20%.
Warto również zaznaczyć, iż ówczesny wojewoda wrocławski Stanisław Piaskowski (1901-1963) wydał w roku 1945 zarządzenie tyczące się ochrony zabytków: „należy stwierdzić, które budynki zabytkowe(…) dadzą się uratować przy dokonaniu małego remontu, zabronić rozbierania i przeróbek budowli zabytkowych, by nie zmniejszać stanu artystycznego i kulturalnego kraju”
Trzeba jednak z perspektywy czasu stwierdzić, że tamto rozporządzenie było niestety jedynie ad acta, a codzienna rzeczywistość lat 40-tych i 50-tych XX wieku była taka, że zabytkowa, przedwojenna i jeszcze wcześniejsza struktura, szybko stawała się substancją nienadającą się już nie tylko do zamieszkania, ale do jakiegokolwiek remontu. Kłóciły się też same rozporządzenia. Powszechne, bowiem było nawoływanie do zasiedlania terenów odzyskanych, a akcja propagandowa przynosiła zamierzone efekty. Poniższy plakat z końca lat 40-tych znakomicie oddaje działania ówczesnych władz i wysiłek, jaki włożyły w proces zasiedlania „Ziem Odzyskanych”.
Nawet w sytuacji zagospodarowywania dawnych folwarków szlacheckich, w jakie bogata była gmina Lubin, myślą przewodnią była przewodnia troska o socjalistyczny obraz tworzonych PGR-ów. Przykładem mogą być tutaj lokalne gospodarstwa PGR: Lisiec, Miłoradzice, Chróstnik, czy też Szklary Dolne.
Rozwój Państwowych Gospodarstw Rolnych ( w skrócie PGR-ów), adaptowanie dawnych pałaców, oraz przylegających do nich zabudowań folwarcznych na mieszkania (np. pałac w Osieku), urzędy, biblioteki (np. pałac w Księginicach) szkoły (pałac w Chróstniku), magazyny, stało się szarą codziennością, wspaniałej i zadbanej do roku 1945 przez poprzednich właścicieli sieci okolicznych gospodarstw. Takie działania w skali ogólnopolskiej, jak i w tym regionie, trwały nieprzerwanie do zmian ustrojowych roku 1989, pogłębiając z upływem czasu stan techniczny, marazm, oraz ogólne niszczenie wcześniej wspaniałej struktury historycznej gminy Lubin.
Praca dyplomowa studenta UZZM w Lubinie
Marcina Artura Owczarka
Praca wykonana pod kierunkiem
Prof. Marka Bratunia
Reklama
Ostatnie komentarze
- Są wyniki kontroli z PCOiW w Ścinawie (2)
- Kolejne wydarzenie artystyczne w Kulturalnym Szybie Bolesław - konferencja prasowa (1)
- Beata G. zawieszona w obowiązkach (3)
- Vistal Łączpol Gdynia wygrał wszystko - foto (1)
- Krzysztof Olszowiak - List otwarty (4)
- Celnicy zatrzymani za korupcję (2)
- Rozdawnictwo i niegospodarność ? (1)
- Jaka piękna katastrofa (1)
Nowości
- Dzień Otwarty dla Osób Niepełnosprawnych w ZUS
- Alkoholizm – po czym rozpoznać chorobę?
- Są wyniki kontroli z PCOiW w Ścinawie
- Kierowca bez winy za śmierć 5 - latki pod kołami gimbusa
- CZYM JEST I KOMU PRZYSŁUGUJE DYWIDENDA?
- Do Gogołowic - Co sobotę wsiądź na rower
- Cztery napady z nożem na banki
- Ubierz swój dom
- Śmiertelny wypadek w ZG Rudna
- Turniej piłkarski „O Puchar Prezesa Zarządu Zagłębie Lubin S.A” - cwierćfinały - foto
- Kolejne wydarzenie artystyczne w Kulturalnym Szybie Bolesław - konferencja prasowa
- Otwarcie Skansenu Górniczo-Hutniczego w Leszczynie (program)
- Zwolnionym z Netii deklarują pomoc
- Prokuratura bada sprawy Domu dziecka w Ścinawie
- Vistal Łączpol Gdynia wygrał wszystko - foto
Reklama
Wiadomości
Kalendarz
Dzisiaj jest: 19 Maj 2012 | Imieniny: Mikołaj, Piotr, Urban
Ostatnie ogloszenia
2012-05-15Usługi
2012-05-15Inne
2012-05-15Usługi
2012-05-14Motoryzacja
2012-05-14Wynajmę
2012-05-11Sprzedam
2012-05-11Dam pracę
2012-05-10Nieruchomości
2012-05-10Usługi
2012-05-09Usługi








